
Ostatni weekend
- Slave Keeper

- 20 sty
- 1 minut(y) czytania
Weekend słodko gorzki🥺 (dziś wyjątkowo długi post)
W piątek wyjeżdżaliśmy do Częstochowy pełni niepokoju, ponieważ Martę dopadło przeziębienie i nie wiedzieliśmy, jak rozwinie się sytuacja.
Ludowe metody i farmakologia dały efekty, bo koncert wyszedł świetnie, a Marta pomimo trudności zaśpiewała na 150% 🔥(wielki szacunek za to, bo śpiewanie z infekcją gardła jest zarówno trudne, jak i bolesne)
Niestety miało to swoją cenę...
W sobotni poranek Marta niemal całkowicie straciła głos. Rozważaliśmy różne opcje, w tym odwołanie naszego przyjazdu do Bielska-Białej, ale ostatecznie uznaliśmy, że chcemy się z Wami spotkać, pogadać, zrobić zdjęcie, bo to dla nas obowiązkowy punkt każdego wyjazdu.
Do końca walczyliśmy, by jakkolwiek umożliwić Marcie śpiewanie, lecz bez rezultatów. Postanowiliśmy więc dać wam tyle, ile byliśmy w stanie - możliwość zaśpiewania z nami kilku utworów.
Wyszliśmy na scenę w pełnym umundurowaniu i zostawiliśmy tam serce, grając krótki instrumetalny set (setlista na zdjęciu 😄), a rezultat przerósł nasze oczekiwania, bo byliście FANTASTYCZNI ❤️❤️❤️
Okazaliście nam tyle ciepła i zrozumienia po koncercie, że od razu zaczęliśmy ustalać termin naszego powrotu do RUDEBOY CLUB, bo nie możemy tego tak zostawić 😀
Prawdopodobnie przyjedziemy do Was ponownie jeszcze podczas trasy "Podwójna gra" - wiosną tego roku 🙂
Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy zaszczycili nas swoją obecnością, Here on Earth za kolejny wspaniały koncert (bynajmniej nie ostatni), CoverNostra za niesamowitą energię na scenie (to już u nich standard, prawda?), oraz ekipie RUDEBOY CLUB, bo tak nas ugościli, że chcielibyśmy u nich grać co tydzień!








Komentarze